sobota, 19 stycznia 2019

To nie są tanie rzeczy #2

"Wdycham spaliny
Leżę na autostradzie
Krew miesza się z asfaltem
Ciało łączy z metalem
Wdycham spaliny
Leżę na autostradzie
Wdycham spaliny
W ustach mam smak benzyny"*

Zitajta!


Pisałem w podsumowaniu, że w poprzednim roku wydałem mniej pieniędzy na hobby. Może poczułem znudzenie materiałem, albo zabrakło weny do... no właśnie do czego? Akurat ostatnio na tapecie są dziewczynki z gangu Escher, bo nadal jestem zajarany system jak dzik na trufle. Dlatego postanowiłem urozmaicić trochę monotonnie moich elementów scenerii, które były w zestawie startowym. Mimo że posiadam księgę kucharską, to nigdy nie zajmowałem się tym całym "weatheringiem", nie mam żadnego pigmentu i innych specjalistycznych chemikaliów. Dlatego poczyniłem drobne zakupy.



środa, 16 stycznia 2019

Escher #3

"I’m a real street nigga
Gotta keep it a rack with my people
Turn the whole squad to bosses
I can't be kickin' shit like I'm Adidas"*


Zitajta!




Jeee! Pierwsze koty za płoty. Kolejna dziewoja pomalowana według własnego pomysłu. Wszystko wskazuje na to, że każda "kobieta mafii" będzie z innej parafii. Poprzednie schematy kolorystyczne do mnie nie przemawiają. Owszem, wszystkie umazałem farbą według własnego uznania i gustu. Nie maluję jak Główny Władca nakazuje, ale to z prostej przyczyny. Brakuje mi kilka kolorów, chyba z osiem - a jakoś nie chce mi się ich dokupować, wolę wydać monety na coś innego. Dlatego maluję intuicyjnie, coś podpatrzę w necie, ale koniec końców i tak robię po swojemu. Po głowie chodzi mi jeszcze kilka motywów, zobaczymy co z tego wyjdzie. Figurka jak zwykle fajna, złożyłem z dwoma sztyletami, bo mi się tak podobało, chociaż z perspektywy gamingu nie jestem pewny użyteczności tej kombinacji. Fucc it! Aha, no i pomalowałem jeszcze trzy elementy widoczne na zdjęciach, czwarty wymaga dokończenia, na szczęście bazowy kolor dumnie leży na powierzchni. Zaglądam w tej chwili do pudła i co ja pacze?! Raz, dwa, trzy, cztery pary ogromnych drzwi! Pięć skrzyń, wieka do nich i inne pierdoły straszą szarym plastikiem. Brrr... strach się bać. No czeka mnie jeszcze sporo pracy, ale fajnie gdybym chociaż część ukończył. Można by grać już na pełnym wypasie, a w przyszłości zestaw mógłby posłużyć do innych gier. Które to zerkają na mnie i nęcą słodką obietnicą emocjonującej rozgrywki.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Podsumowanie #2



"I am an outsider
I don't care about the in-crowd, no
I'm better off on my own now"*

Zitajta!




Zbieram się do tego podsumowania jak sójka za morze, jak nie kara w postaci kaca, to inne nieszczęście. Nie będę robił bilansu na rocznice założenia bloga, tylko na koniec roku. Jakoś wydaje mnie się to bardziej rozsądniejsze i praktyczne. Na sa(j)m przód wypada policzyć mi pomalowanych poszkodowanych. I trzeba w tym momencie pochwalić idee samego blogowania, wiele osób w "Między młotem a kowadłem" wspomina właśnie, że blog to swego rodzaju pamiętnik. Nie ma szans żebym zapamiętał całą swoją działalność, nie to że jest taka ogromna, po prostu zawsze się o czymś zapomni. W tym roku nieoczekiwanie nastąpił postęp. Czy w raz z ilością wzrosła jakość? Szczerze to chciałbym wierzyć że tak jest, coś nie coś na pewno poszło w górę. Na początku łatwo zdobywa się nowe levele, później jest coraz trudniej. Poziom nadal jest niski, nie pozostaje nic innego jak dalej trenować. Dobra, to czas na liczby! 32 - tyle udało się pomalować "plastiku". Dwunastu orkowych wojowników i dwóch jeźdźców (wszystko od Mantica), dziesięciu koksów z klanu Goliath, dwie smukłe dziewoje z drużyny Escher, pięć elementów terenu (jak liczyć, to liczyć wszystko... nie?) i Czaszkowe działo. To właśnie ten ostatni model kosztował mnie mnóstwo pracy, fajny jest, taki duży i w ogóle. Szkoda że nie udało mi się go jakoś lepiej wykończyć, oczyma wyobraźni widziałem go piękniejszego. Nie czytam dwa razy tej samej książki, i tak samo nie będę przemalowywał go, wole iść do przodu, malować/czytać nowe rzeczy. Za krótkie jest życie i za mało czasu, aby powtarzać dosłownie tą samą czynność. Ogólnie to nadal jest chudo, ale nie chce mi się wierzyć, że w tym roku nastąpi nieoczekiwany wzrost. Pozostaje dokończyć dziewczynki i "dzikowców". A potem? A potem to (nie) śmierdzi.





piątek, 21 grudnia 2018

POKEMON: Sun & Moon Trainer Kit

"I'm the trouble starter, punkin' instigator

I'm the fear addicted, a danger illustrated

I'm a firestarter, twisted firestarter

You're a firestarter, twisted firestarter"*


Zitajta!






Tak, tak... radzę się mocno chwycić siodła, bo dzisiaj temat wybitnie ekstremalny. Jeśli nie masz skończonych 18 lat, to proponuje zapytać o zgodę rodziców, ponieważ treść może być nieodpowiednia dla takiego młodego umysłu. Akurat tak się składa, że Bombel na urodziny zapragnął mieć karty z pokiemonami. Zobaczył to u kogoś i się spodobało, a ja sam byłem ciekaw o co tyle szumu. POKEMON TCG ma już swoje lata, bo początki sięgają 1996 roku, czyli jest niewiele młodsza od popularnego M:TG. Do tego to jedna z popularniejszych gier w tej kategorii, chociaż prym od zawsze wiedzie jedna gra - i pewnie tak już zostanie. Mimo to stale wychodzą nowe dodatki, nowe pokemony - są organizowane turnieje nawet w naszym kraju. Także gra żyje. Ja znalazłem dość tani zestaw (bo już za 40 złotych można go nabyć) dla dwóch początkujących graczy, który umożliwi nam zapoznanie się z grą i całą mechaniką. Dzisiaj właśnie go Wam przedstawię.

sobota, 8 grudnia 2018

Escher #2

"Nothing feels better than this
Nothing feels better
Nothing feels better than this
Nothing feels better, oh no
We don't gotta hide, this is what you like
I admit
Nothing feels better than this"*


Zrobiłem sobie przerwę od Mantic'owych figurek, podgoniłem w tym roku bandę zielonych co zaskoczyło mnie samego. Wprawdzie zostało mi ośmiu jeźdźców do pomalowania, ale prędzej czy później się z nimi uporam. Szkoda tylko, że w żadnej bitwie nie brali udziału, aż się prosi żeby przetestować kiedyś grę King`s Of War. Na horyzoncie pojawiły się zasady do skirmisha i jak zwykle jestem nimi zainteresowany, może kiedyś kupię księgę - o ile ta nie zniknie z półek. Pomalowałem kolejną gangrenę (gangrenkę?) oraz trzy elementy scenerii, które pomogą urozmaicić rozgrywkę w Necromendę - a nie grałem już w to z kilka miesięcy! Zwyczajnie mam cichą nadzieję, że jak będę miał większość w kolorze, to może ktoś skusi się na rozgrywkę? Zdaję sobie sprawę, że to płonne nadzieję ale nie poddamy się bez walki!